14 września 2016

[16] Recenzja: "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"

Leslye Walton - "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"

Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 299

"To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma."


Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...
Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra.
Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...

***

Od kiedy w marcu ujrzałam okładkę tej książki, wiedziałam, że będzie ona świetna i co do tego, nie myliłam się ani trochę. 
Książka opowiada o nastoletniej Avie, a także o jej rodzinie, która prawdę mówiąc jest dziwna. Zaczynając od prababci, kończąc na mamie Avy, jej rodzinka jest dziwaczna.
Ava urodziła się ze skrzydłami, jej brat bliźniak od urodzenia bardzo (bardzo!) mało mówi, prawie wcale. Główna bohaterka chciałaby nie mieć skrzydeł i być normalną nastolatką, ale niestety jest to niemożliwe.

"Miłość potrafi zrobić z nas głupców."

Charaktery głównych bohaterów są spadkowe. Zaczynając od bezimiennej prababci Avy, na którą wszyscy mówili Maman, przechodząc przez babkę Emilienne, która postanowiła nie kochać, ponieważ Ci, których kocha; umierają. Obie te postacie są naprawdę dobre, ale co do matki Avy czyli Viviane mogłaby być trochę inna i zapomnieć o mężczyźnie, który wolał inną. Ten wątek miłosny Viviane i Jacka ciągnie się przez połowę książki, a przecież Viviane mogła mieć innego...
Co do Avy i Henry'ego to tak jak pisałam wcześniej, ona chciałaby nie mieć skrzydeł i żyć jak wszyscy, a on jest dziwny i ma duże problemy z mówieniem.
Podsumowując postacie, to podobają mi się. No może oprócz Viviane, jakoś jej nie polubiłam, niestety.

"(...)ktoś, kto twierdzi, że nie chce cię zranić, w końcu to zrobi."

"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" to naprawdę bardzo dobra książka, pomimo tego, że jest wiele literówek i błędów ortograficznych, no i za dużo przecinków.

"I to może być sedno problemu: wszyscy boimy się siebie nawzajem, bez względu na to, czy mamy skrzydła, czy nie."

Komu poleciłabym tą książkę? Wszystkim! Każdemu, kto lubi połączenie obyczajówki z fantasy (?) oraz osobom nie wymagającym i szukającym jakiegoś new adult.
Książka jest naprawdę świetna i polecam ją wszystkim, nawet osobom nieczytającym! Czyta się ją szybko, a kac książkowy po niej jest gwarantowany.


Ocena: 10/10


Ja lecę się uczyć :/
Do następnego! 
Enjoy x

*zapraszam na snapa (dagaczyta) i na instagrama (link w kolumnie bocznej na samej górze)*

2 komentarze:

  1. Okładka mi się podoba, ale błędów w książkach nie toleruję

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki :) myślę, że wkrótce po nią sięgnę, bo jest na mojej półce już od jakiegoś czasu. Pozdrawiam! Basia :)

    OdpowiedzUsuń

:)