15 marca 2016

[9] Recenzja: "Wypowiedz jej imię"

James Dawson - "Wypowiedz jej imię"


Wydawnictwo: ya!
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 256

Trójka nastoletnich przyjaciół w noc Halloween przyzywa ducha legendarnej Krwawej Mary. To, co miało być zabawą, zmienia się w koszmar i dramatyczną walkę o przetrwanie. Bobby, jej przyjaciółka Naya i przystojny Caine muszą się zmierzyć z nawiedzającą ich w snach upiorną siłą mieszkającą po drugiej stronie lustra.

Nastolatkowie odkrywają tajemnicę z połowy XX wieku. Odnajdują jedyną ofiarę, która umknęła Krwawej Mary i od lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Czego upiór pragnie naprawdę – ukojenia czy zemsty?


***

Wszystko zaczyna się w Halloween, gdy Bobbie (Roberta Bow) wraz ze swoją przyjaciółką Nayą i przystojnym Cainem stają przed lustrem i pięć razy wypowiadają imię Krwawej Mary. Wtedy jeszcze nie wiedzieli co się wydarzy...
Niedługo po tym całym zdarzeniu, które miało miejsce w Halloween ich koleżanka - Sadie - znika w tajemniczych okolicznościach. Zaś oni sami w snach i lustrzanym odbiciu prześladowani są przez ducha czarnowłosej dziewczyny. 

"Najbardziej na świecie boję się, że gdybym umarła, nikt by nawet nie zauważył."

Główna bohaterka (Bobbie) postanawia rozwikłać zagadkę, ma na to tylko pięć dni - w przeciwnym razie podzieli los innych zaginionych uczennic Piper's Hall, ofiar Krwawej Mary.

"Najpierw przetrwanie, potem całowanie."

Pewnie wszyscy znamy historię Krwawej Mary, a James Dawson postanowił w swojej książce nawiązać do postaci Mary,co według mnie się udało.
Na temat tej książki zdania są podzielone. Niektórym (jak mi) książka się podobała, a innym wręcz przeciwnie. Ja należę do tej pierwszej grupy. Książka bardzo mi się spodobała i uważam, że książce niczego nie brakowało, bo czytając ją uśmiałam się do łez, przeżyłam załamanie, płakał i miałam "zawał". Spodziewałam się może tylko innego zakończenia, ale to, które zastałam było w porządku. Ogólnie mówiąc, cała historia bardzo mi się podobała i myślę, że niczego jej nie zabrakło. 


"Bobbie przyszło do głowy, że może tak właśnie powinno się mierzyć faktyczną długość czyjegoś życia – do momentu śmierci ostatniej pamiętającej cię osoby; dopóki ludzie nie przestaną składać kwiatów na twoim grobie."


Ocena: 9/10


Czytaliście może tę książkę? Podobała wam się? Uważacie, że czegoś jej brakowało? 



Zapraszam na instagrama: dagaczyta


Recenzja bierze udział w wyzwaniu: czytam fantastykę

6 komentarzy:

  1. Książka wydaje się mega interesującą, wpisuje ja na moja listę czytelnicza :) świetną recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. wydaje się ciekawa, postaram się w najbliższym czasie przeczytać :)

    http://black-fashion-blog-mn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście nie lubię takiej tematyki ale polecę ja siostrze bo ona uwielbia takie książki pozdrawiam i zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/2016/03/gwiazdko-gdzie-jestes.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka przypomina mi odrobinę historię z Ringu, ale bardzo lubię tego typu horrory i z chęcią bym przeczytała, chociaż muszę skompletować teraz swoje serie kryminalne, więc pewnie nie starczy mi funduszy. Może upoluję ją w bibliotece! :D
    Pozdrawiam i zapraszam na moją pierwszą recenzję: http://ksiazkowoholizm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chcę ją przeczytać :)

    skazani-na-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Po twojej recenzji jeszcze bardziej chcę po nią sięgnąć

    Ściskam,Kuba.

    kingomaniak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

:)