29 kwietnia 2017

[18] Recenzja: "Ogień i woda"


Autor: Victoria Scott
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 362
Wydawnictwo: IUVI

Słyszałam wiele dobrych słów o tej książce. "Ogień i woda" ma cudowną okładkę, która mnie uwiodła oraz opis jest bardzo interesujący. Te trzy rzeczy wpłynęły na to, że sięgnęłam po tę książkę.
Przez cztery miesiące nie potrafiłam skończyć czytać książek i Pani Scott sprawiła, że "Ogień i woda" to książka, którą całą przeczytałam od właśnie czterech miesięcy. (I znów wróciła mi chęć do czytania!)

Victoria Scott debiutowała serią o Dantem Walkerze. Oprócz serii o Dantem Walkerze oraz oprócz "Ognia i wody", Pani Scott napisała "Kamień i sól" (druga część recenzowanej dzisiaj książki) oraz "Tytany". 

Główną bohaterką tej książki jest Tella Holloway. Jej brat jest chory na nie wiadomo co, lekarze nie potrafią ustalić co właściwie mu dolega, z tego powodu rodzice postanawiają się przeprowadzić do 'dziury zabitej dechami' by mógł on... oddychać świeżym powietrzem. Tella straciła ukochany Boston i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, brat jest umierający, a ona - kompletnie bezradna...
Tak jest dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, a na mecie czeka to, czego Tella desperacko pragnie: lekarstwo dla brata. Jednak wszyscy uczestnicy chcą zdobyć lek dla kogoś bliskiego, a Tella nie ma nawet gwarancji, że przeżyje wyścig... Może liczyć tylko na swoją pandorę - zwierzę, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet czy w ogóle jej pandora ma zdolności.
Wyprawa jest mordercza, czas ucieka, a Tella wie, że nie może wierzyć nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać, czy będzie przyczyną jej klęski? 

Podobało mi się w tej książce to, że główna bohaterka nie jest 'płaska'. Myśli o swoim bracie i zrobi wszystko, żeby on był zdrowy. Pomimo tego, że na początku książki Tella użala się nad sobą, to potem tak jakby 'zmienia się' i kończy z użalaniem się nad sobą [trochę takie masło maślane, hah]. Podoba mi się również fabuła! Na początku trochę kojarzyła mi się z "Igrzyskami śmierci", ale jeju pomimo wszystko kocham "Ogień i wodę" i nie mogę się doczekać aż sięgnę po drugą część. Uwielbiam autorkę za pomysł z pandorami, bo pandora Telli jest przekochana i też chciałabym mieć takiego pomocnego zwierzaczka. Pandora Guya też jest super. W ogóle postać Guya jest mega i wszystko co jest z nim związane jest s u p e r (a przynajmniej według mnie). No i co do zakończenia, można było się tego domyśleć...
Uważam, że autorka potrafi nas w niektórych momentach zaskoczyć (mnie zaskoczyła postacią Titusa), buduje pewnego rodzaju napięcie. Nie spodziewałam się po Harper pewnych rzeczy... Na pewno nie domyśliłabym się, że Harper... 
Titus i Harper to interesujące postacie. Wszystkie postacie w tej książce są bardzo ciekawe.

Opisy nie są ani za długie ani za krótkie. Są dobre. Okładka jest śliczna, bardzo mi się podoba.  Myślę, że książka jest kierowana do młodzieży i do osób, które lubią thrillery.
Pisanie tej recenzji jest dla mnie trudne, bo trzeba bardzo uważać, żeby czegoś nie zaspojlerować.

Podsumowując książka jest ciekawa, dobra i jak najbardziej warta przeczytania. Wiele interesujących postaci się w niej przewija. Akcja nie jest nudna. Zachęcam do sięgnięcia po tą pozycję.

"[...] często więcej widać podczas snu, niż kiedy jesteśmy przebudzeni."

Moja ocena to 9.5/10